Dwa ptaki – sowa uszatka i mewa – zostały wczoraj, w poniedziałek (8 listopada br.) odłowione przez funkcjonariuszy Patrolu Eko. Oba ptaki najprawdopodobniej uderzyły w budynki. Strażnicy miejscy po odłowieniu przewieźli je do Ptasiego Azylu.
I tak, ok. godz. 15 Patrol Eko przyjął zgłoszenie z ul. Karolkowej, gdzie na patio pracownicy ochrony zauważyli sowę, która mimo obecności ludzi nie odlatywała. – Kiedy przyjechaliśmy pracownicy ochrony wskazali nam patio, na którym znajdowała się sowa. To dorosły ptak, który nie miał żadnych widocznych obrażeń. Sowa chciała odlecieć, podskakiwała, ale nie mogła się wzbić w powietrze – relacjonuje mł. str. Sylwia Dwurzyńska z Referatu ds. Ekologicznych Straży Miejskiej m.st. Warszawy. Ochroniarze, którzy znaleźli ptaka przypuszczali, że uderzył on w ścianę budynku. Sowa została złapana i przewieziona do, działającego przy stołecznym ogrodzie zoologicznym, Ptasiego Azylu.

Godzinę później pracownicy innej firmy przy ul. Zawodzie także zauważyli Mewę, która zachowywała się nienaturalnie. Sprawiała ona wrażenie zamroczonej i nie odlatywała mimo, że podchodzili do niej ludzie. Wezwany Patrol Eko odłowił ptak i również odwiózł do azylu. – Ptak miał lekko zakrwawiony dziób i był oszołomiony. Prawdopodobnie był to skutek uderzenia w jakąś przeszkodę, być może w ścianę budynku – przypuszcza st. insp. Maciej Zuba, który przeprowadzał tę interwencję.
Na podstawie informacji nadesłanej przez Straż Miejską m.st. Warszawy
fot. 2 x S. Dwurzyńska/Straż Miejska m.st. Warszawy













