Modliszkę spacerującą chodnikiem zauważył jeden z mieszkańców Warszawy, który zaskoczony tym widokiem i przejęty losem owada złapał go i wezwał Patrol Eko.
– Mężczyzna umieścił modliszkę w słoiku. Owad był w dobrej kondycji. Nie było konieczności przewożenia modliszki do ogrodu zoologicznego. Około sześciocentymetrowego owada przenieśliśmy na tereny zielone i wypuściliśmy do środowiska naturalnego – mówi inspektor Maciej Janowski z Referatu ds. Ekologicznych Straży Miejskiej m.st. Warszawy.
Przy tej okazji strażnicy przypominają, że modliszka zwyczajna to gatunek chroniony i jeśli nie ma takiej konieczności, nie należy go odławiać. W Polsce spotykana jest przede wszystkim na południu kraju, jednak coraz częściej widywana jest w innych częściach kraju, w tym również w stolicy.
Jak informuje stołeczna staż miejska, w ubiegłym roku jej funkcjonariusze w związku ze zgłoszeniami dotyczącymi modliszek interweniowali klika razy. Owady te były odławiane w restauracjach, biurowcach i w pobliżu centrów handlowych.
– Ingerencja człowieka w przypadku spotkania modliszki powinna być ograniczona do minimum. Jeśli owad nie potrzebuje naszej pomocy, nie ma obrażeń, znajduje się w środowisku naturalnym, nie odławiajmy go – apeluje Agata Bitnerowska, kierownik Referatu ds. Ekologicznych Straży Miejskiej m.st. Warszawy. – W przypadku natomiast, kiedy modliszka znajdzie się np. w pomieszczeniu, to o ile mamy taką możliwość i umiejętności, ostrożnie umieśćmy owada w pojemniku i przenieśmy go na tereny zielone.
Przy okazji strażnicy miejscy przypominają, że modliszka zwyczajna jest objęta ścisłą ochroną gatunkową.
Na podstawie informacji nadesłanej przez SM Warszawa
fot. M. Janowski/Straż Miejska m.st. Warszawy













