Około 1400 par – to populacja bielików w Polsce. Tym bardziej tragiczny wydaje się zatem fakt, że w ciągu kilku ostatnich dni leśnicy z dwóch nadleśnictw znaleźli aż cztery martwe ptaki tego gatunku.
Najpierw o znalezisku poinformowali funkcjonariusze Straży Leśnej, którzy otrzymali informację o trzech martwych bielikach od mieszkańca Srokowa. Prawdopodobnie ptaki zostały otrute. Strażnicy leśni, w pobliżu padłych bielików, znaleźli także martwego lisa oraz kruka. Leśnicy przypuszczają, że ktoś wyłożył padlinę z trutką na lisy, niestety, musiały ją zjeść także bieliki.
Spawa oparła się nie tylko o Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Olsztynie. Poinformowano również Policję oraz służby weterynaryjne. Wstępne badania weterynaryjne jako przyczynę śmierci wykluczyły choroby zakaźne.
Na terenie Nadleśnictwa Srokowo znajduje się sześć stref ochronnych wokół gniazd bielików. Łącznie w tamtejszych lasach wyznaczono 34 takie strefy ochronne (również dla orlika krzykliwego, bociana czarnego i kani rudej). A zatem śmierć aż trzech osobników tego chronionego gatunku oznacza niepowetowaną stratę dla lokalnej populacji.
Jednak na tym nie koniec. Informacja o martwym bieliku trafiła również do Nadleśnictwa Pisz. Ptak leżał przy trasie Pisz – Ruciane-Nida. Podczas przeprowadzonych oględzin, pracownicy Nadleśnictwa stwierdzili wiele złamań kości młodego ptaka, co może świadczyć o tym, że bielik zderzył się z jadącym samochodem.
Fot. archiwum Nadleśnictwo Pisz













