Lisy w mieście

Do Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Elblągu (MCZK) coraz częściej wpływają zgłoszenia o pojawiających się dzikich zwierzętach. Konkretnie chodzi o lisy w mieście. Lisy to stworzenia wygodne – zaznaczył Urząd Miasta w Elblągu (UM). Po co mają polować na zwierzę, które ucieka i nie chce się dać złapać, skoro mogą przyjść do miasta i korzystać z dóbr osiedlowego śmietnika? – dodał magistrat. To dlatego coraz częściej dzikie zwierzęta widywane są na ulicach Elbląga. Oprócz lisów pojawiają się też borsuki, jenoty, kuny, tchórzofretki i łasice – wskazał UM.

Lisy w mieście – przyczyny ich pojawiania się w aglomeracji

Przyczyn pojawiania się w aglomeracjach dzikich zwierząt jest wiele. Począwszy od przejmowania przez ludzi ich naturalnych siedlisk wraz z rozwojem miast, po zwiększoną wycinkę w okalających miasta lasach. Do tego warunki zimowe powodują, że zwierzęta śmielej wchodzą do miast w poszukiwaniu pożywienia. Tam znajdują je głównie przy śmietnikach. Magistrat wskazał również, że w mieście funkcjonuje też wiele punktów dokarmiania dzikich kotów, które dla lisów są „potencjalnymi stołówkami”. Jeden z elbląskich weterynarzy podał przykład, kiedy to próbując odłowić lisa w rejonie ulic: Kościuszki/Sienkiewicza/Orzeszkowej znalazł ok. 10 punktów dokarmiania kotów wraz z rozwiniętą „bazą noclegową”. Były tam też postawione domki drewniane dla kotów z wyściółką i zasłonami w oknach. Jak podał UM z domków takich chętnie korzystają także lisy.

Co zrobić, jeśli widzimy lisa na swoim osiedlu?

Magistrat podpowiada, by przede wszystkim zachować ostrożność i nie zbliżać się do niego. Apeluje też o to, by nie podkarmiać zwierząt. Lis, tak jak każde inne dzikie zwierzę, może stanowić zagrożenie dla człowieka – przypomniał UM. Kilka dni temu można było spotkać lisa w elbląskim Parku Planty. Co ciekawe lis był zainteresowany zabawą z dzieckiem i czuł się pewnie na tym terenie. Jednak to nie powinno zachęcać ludzi do prób głaskania go, czy jakiegokolwiek wchodzenia z lisem w interakcje. To dzikie zwierzę i kiedy uzna, że jest zagrożone w pierwszej kolejności ucieka, ale pozbawione tej możliwości atakuje – przypomniał UM.

Lisy w mieście – czy stanowią zagrożenie?

Pogryzienie przez lisa może nie być bolesne, ale wiąże się z koniecznością przeprowadzenia określonych procedur. Są wśród nich szczepienia przeciwko tężcowi i wściekliźnie. Weterynarze przestrzegają, że „status epizootyczny” takich zwierząt nie jest znany. Oznacza to, że jeśli chodzi o choroby odzwierzęce można spodziewać się wszystkiego. Począwszy od powikłań związanych z zakażeniem bakteriami samej rany – miejsca ugryzienia, poprzez zakażenia grzybicze i pasożytnicze. Nawet przy minimalnym kontakcie może dojść do przeniesienia drobnoustrojów na człowieka czy zwierzę domowe, takie jak pies i kot. Również kontakt z wydzielinami i wydalinami dzikiego zwierzęcia niesie ryzyko wszystkich ww. zagrożeń – podkreślił UM.

Aby ograniczyć prawdopodobieństwo zbliżenia się zwierzęcia do naszej posesji, zamykajmy szczelnie kosze i kontenery na śmieci – zaapelował UM. Dodał też: „Sprzątajmy pozostałości pożywienia i nie zostawiajmy jedzenia na trawnikach i innych łatwo dostępnych miejscach, by dokarmić dzikie zwierzęta”.

Magistrat zaapelował też, żeby jeśli mieszkańcy zobaczą ranne zwierzę to go nie dotykali. Należy wówczas powiadomić odpowiednie służby, tj. MCZK (tel. 55 239 30 40), Straż Miejską, Policję lub Powiatowego Lekarza Weterynarii. „Nie podejmujmy działań na własną rękę!” – podkreślił magistrat.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)

Partner Portalu

Partner Portalu