Dziki stanowią problem w miastach

Dziki stanowią problem w miastach – złożono wniosek do ministra

Dziki sprawiają problemy w miastach. Samorządowcy wystąpili do ministra rolnictwa i rozwoju wsi z wnioskiem o analizę przepisów prawnych uniemożliwiających najbardziej humanitarny sposób regulacji ich populacji. Chodzi o odławianie, a następnie wywożenie dzików poza obszar lasów otaczających Trójmiasto.

ASF czynnikiem dodatkowo komplikującym sprawę

Inicjatywa ma na celu regulację kwestii populacji dzików i humanitarne rozwiązanie problemu z ich obecnością w mieście. Aktualnie obowiązujące przepisy związane z zapobieganiem rozprzestrzeniania się wirusa ASF, nie tylko nie ułatwiają samorządom pracy w tym zakresie, ale wręcz ją uniemożliwiają. Wskazał na to w informacji Urząd Miasta Gdyni (UM).

O tym wszystkim trójmiejscy samorządowcy opowiedzieli dziennikarzom.

Od lat wiadomo, że dziki stanowią problem nie tylko bezpieczeństwa w naszych miastach, właściwie ale i powodują szkody. Od lat samorządy mierzą się z populacją dzików w lasach, które otaczają nasze miasta, natomiast w ostatnich latach działania w tym zakresie były bardzo utrudnione – mówił Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

Dziki stanowią problem nie tylko dla Gdyni

W tym zakresie zachodzi bardzo istotna zmiana, bo zarówno pani prezydent, jak i ja mamy za sobą spotkania z nowym dyrektorem Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych i budujemy wspólne działania w zakresie ograniczania populacji dzików w lasach, które otaczają nasze miasta – powiedział Wojciech Szczurek. – Ale drugim elementem, który powoduje trudność w ostatnich latach z działaniem, do którego byliśmy przyzwyczajeni w poprzednim okresie, są ograniczenia dotyczące odławiania dzików, wynikające z afrykańskiego pomoru świń i regulacji prawnych, związanych z systemem ochrony przed rozprzestrzenianiem się tego wirusa. Dlatego wspólnie zwróciliśmy się do Czesława Siekierskiego, ministra rolnictwa i rozwoju wsi z wnioskiem o to, by przeanalizował przepisy prawne, które uniemożliwiają najbardziej humanitarny sposób regulacji populacji, czyli odławianie dzików i wywożenie je poza obszar lasów otaczające nasze miasta – dodał.

Rewizja aktów prawnych umożliwi skuteczne zabezpieczenie naszych mieszkańców, bo bezpieczeństwo mieszkańców jest absolutnym naszym priorytetem i jest konieczne – podkreśliła Magdalena Czarzyńska-Jachim, p.o. prezydenta Sopotu i dodała, że dzik – jako zwierzę – formalnie jest własnością skarbu państwa. Ale to do samorządowców codziennie w tej sprawie zwracają się mieszkańcy.

Z jednej strony oczekuje się działania radykalnego, z drugiej strony mamy też środowiska ekologiczne, które chciałyby rozwiązań bardziej humanitarnych. Ale miasto, żeby skutecznie rozwiązać ten problem, potrzebuje odpowiednich regulacji prawnych, odpowiednich narzędzi. Dziś takich narzędzi jeszcze nie ma, dlatego dziś wspólnie apelujemy o zmianę tych przepisów, które dadzą realną szanse, żeby uporać się z tą kwestią – mówił Piotr Kryszewski, zastępca prezydenta Gdańska ds. usług komunalnych. – Żebyśmy my, jako mieszkańcy miast, też nie zachęcali zwierząt do przychodzenia do miasta, bo to nie jest ich naturalne środowisko. Nie dokarmiajmy zwierząt, odpowiednio zabezpieczajmy punkty gromadzenia odpadów i kompostowniki – dodał.

Zakaz transportu związany z ASF

Obecnie jedyną metodą ograniczenia populacji dzików na terenach aglomeracji miejskiej dozwoloną prawem (ze względu na zakaz przewozu zwierząt związany z epidemią ASF) jest odstrzał redukcyjny. Jak podkreśla UM, potwierdzonego przypadku ASF nie było w Polsce od dawna.

Kilka lat temu Gdynia odławiała i przesiedlała dziki w odległe od miasta tereny. Była to skuteczna metoda redukcji na masową skalę. Jednak w związku z zagrożeniem rozprzestrzeniania się choroby ASF i zgodnie z unormowaniami prawnymi wydanymi na tę okoliczność, od 2017 r. w Polsce obowiązuje kategoryczny zakaz przesiedlania dzików. Pozostaje więc tylko odstrzał. Jest to problem natury logistycznej i humanitarnej. Jak wskazuje UM, zgodnie z obowiązującym prawem można tylko odławiać dziki i uśmiercać (bez wywożenia) bądź likwidować poprzez odstrzał. Wszystkie te czynności w zwartej zabudowie są trudne, a czasem nawet wręcz niemożliwe do wykonania.

Dziki problem – jak miasto sobie z nim radzi?

Aby rozwiązać problem, miasto prowadzi akcję redukcji dzików na terenach zurbanizowanych. Odciąga dziki od osiedli przez wysypywanie kukurydzy w miejscach, gdzie można je bezpiecznie likwidować.,W ubiegłym roku odstrzelono prawie 200 dzików. Niemniej jednak trudno oczekiwać takich rezultatów, jak kiedyś – poprzez odłów i przesiedlanie przywracano dziki ich środowisku naturalnemu.

Stąd też inicjatywa trójmiejskich samorządowców. Jej celem jest rewizja obecnych przepisów i dostosowanie ich do realiów. W piśmie skierowanym do ministra możemy przeczytać: „(…) Dopóki dopóty ograniczenia związane z ASF nie zaczęły obowiązywać, skuteczną metodą było odławianie dzików i wywożenie ich w odległe miejsca. Była to metoda która zarówno gwarantowała skuteczność, jak i zyskiwała akceptację społeczeństwa, bo nie wiązała się z koniecznością uśmiercania zwierząt. Odstrzał dzików w miastach budzi jak wiemy skrajne emocje i dla wielu osób jest etycznie nieakceptowalny. Co więcej, napotyka na olbrzymie trudności techniczne związane z zachowaniem bezpieczeństwa. W tej sytuacji w powrocie dopuszczalności odłowu widzimy w zasadzie jedyną realną możliwość skutecznego ograniczania populacji. Liczymy jednak, że obecnie, w duchu partnerstwa, jesteśmy w stanie wypracować rozwiązania, które będą umożliwiać miastom rozwiązanie problemu dzików na terenach zurbanizowanych, w szczególności poprzez umożliwienie ich przesiedlania na terenach, na których ASF nie występuje” – napisali w piśmie skierowanym do ministra prezydent Gdyni, p.o. prezydenta Sopotu oraz zastępca prezydenta Gdańska ds. usług komunalnych.

Na podstawie www.gdynia.pl

fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)

Partner Portalu

Partner Portalu