Drop zwyczajny

Drop zwyczajny – reintrodukcja

Lasy Państwowe rozpoczęły projekt reintrodukcji dropia zwyczajnego.

Zasadniczym celem projektu zatytułowanego „Reintrodukcja dropia zwyczajnego ‘Otis tarda’ na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej” jest stworzenie wolnościowej populacji tych ptaków.

Drop zwyczajny – studium wykonalności reintrodukcji

Jak podają leśnicy, jednym z partnerów tego projektu jest Uniwersytet Zielonogórski, którego zadaniem, na początek, jest przygotowanie Studium Wykonalności Projektu. Będzie to kompendium wiedzy o sposobie wychowania młodych ptaków oraz o miejscach w krajobrazie rolniczym zachodniej Polski, gdzie bytowały ostatnie dzikie dropie, a które nadawać się mogą do wsiedlania tych ptaków. Dokument ten ma stanowić merytoryczną podstawę całości przedsięwzięcia. W dokumencie wskazane zostaną także zasady współpracy z rolnikami i zasady finansowania odpowiednich dla dropia upraw.

Zaangażowany w projekt Leśny Bank Genów Kostrzyca (LBG) wyznaczy populację, która pod względem genetycznym będzie odpowiednia do założenia stada zarodowego. W przyszłości LBG będzie odpowiadał za prowadzenie księgi rodowodowej i zarządzał zasobami genetycznymi.

W projekcie zostaną wykorzystywane doświadczenia w zakresie hodowli i reintrodukcji dropi wypracowane przez ornitologów z Niemiec, Węgier oraz Wielkiej Brytanii. Pozyskane ptaki trafią do budowanego Ośrodka Hodowli Dropia w Nadleśnictwie Świebodzin oraz woliery pokazowej w stołecznym ZOO. Jak podają Lasy Państwowe, główny ciężar hodowli dźwigać będzie Nadleśnictwo Świebodzin, skąd docelowo pochodzić mają ptaki, które podczas kilkustopniowego procesu adaptacji trafią na wolność.

Drop zwyczajny – przyczyny problemów

Leśnicy przypominają, że ostatnie dzikie dropie w Polsce wyginęły pod koniec lat 80. ubiegłego wieku. W Europie większe populacje dropia znajdują się na obszarze Brandenburgii w Niemczech, na pograniczu Austrii, Czech i Słowacji, w Hiszpanii, na Węgrzech i w Rosji. Próby reintrodukcji dropia podejmowane są już natomiast w Wielkiej Brytanii i Szwecji.

Jak podają Lasy Państwowe, ptaki te preferują rozległe tereny otwarte. Zagrożeniem dla nich okazało się przekształcanie krajobrazu i siedlisk związane z intensyfikacją, mechanizacją i chemizacją rolnictwa, a także powstawaniem monokultur upraw. Do tego doszło zagęszczanie sieci linii energetycznych, transportu kolejowego, co spowodowało, że ptaki te miały coraz większy problem ze znalezieniem dla siebie optymalnych warunków. Jest to gatunek, który trudno przystosowuje się do nowych warunków środowiska. To skutkowało drastycznym spadkiem liczebności, w efekcie całkowitym zanikiem krajowej populacji. Do tego dodać należy kłusownictwo oraz wzrost liczebności populacji lisa.

Leśnicy podkreślają, że z uwagi na fakt, że potencjalne siedliska nie znajdują się w zarządzie Lasów Państwowych, niezbędna będzie ścisła współpraca z właścicielami gruntów, rolnikami i zarządcami infrastruktury. Do osiągnięcia zakładanego celu konieczne będzie wybranie obszaru, w którym antropogeniczne zagrożenia nie będą występować, a te naturalne, jak drapieżnictwo, zostaną zminimalizowane.

Przywracanie naturze

Lasy Państwowe zakładają, że na pytanie, czy projekt będzie kontynuowany odpowiedzieć będzie można w 2026 r. Udzielenie odpowiedzi będzie możliwe na podstawie osiągniętych rezultatów i zdobytych doświadczeń. Jeżeli hodowla będzie przebiegała pomyślnie i przygotowane zostaną znaczne obszary odpowiednich siedlisk, to reintrodukcja wejdzie w drugi etap. Będzie on polegał na przywracaniu tego gatunku do środowiska.

Partnerami projektu są Uniwersytetu Zielonogórskiego, LBG Kostrzyca, Nadleśnictwa Świebodzin i ZOO w Warszawie, a także Park Narodowy „Ujście Warty”, Liga Ochrony Przyrody oraz jednostki Lasów Państwowych.

Na podstawie www.lasy.gov.pl

fot. Matuesz Grzębkowski/ www.lasy.gov.pl

 

reklama