młode sokoły zostały zaobrączkowane

Cztery młode sokoły zostały zaobrączkowane

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu (WFOŚiGW) poinformował, że cztery młode sokoły zostały zaobrączkowane, to pisklaki z gniazda w żmigrodzkich lasach. W akcji obrączkowania udział wziął alpinista. Jak zaznacza WFOŚiGW, to kolejny etap projektu ratowania zagrożonego wyginięciem gatunku ptaków, który wspierany jest przez Fundusz.

Młode sokoły zostały zaobrączkowane w ramach akcji reintrodukcji gatunku

Wojewódzki fundusz przypomina, że nadrzewna populacja europejska tego drapieżnika całkowicie wyginęła w latach 60-tych. – Sokół wędrowny to jeden z najrzadszych gatunków ptaków w Polsce. Fundusz od lat dofinansowuje akcję jego reintrodukcji na Dolnym Śląsku. Nowe, tegoroczne lęgi są dowodem na to, że te drapieżniki dzięki pomocy ludzi znalazły w naszym regionie dobre warunki do życia – mówi Bartłomiej Wiązowski, wiceprezes WFOŚiGW.

Do gniazda z czwórką pisklaków, które wykuły się pod koniec kwietnia br., zawieszonego na drzewie na wysokości kilkudziesięciu metrów nad ziemią po linie dostał się alpinista. Włożył on pisklaki do toreb i ostrożnie opuścił je na ziemię. Całej operacji towarzyszyła przestraszona sokolica, matka piskląt, która głośno nawoływała kołując nad gniazdem. Przyrodnicy ze Stowarzyszenia na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół” pobrali młodym ptakom krew do analiz genetycznych i założyli im obrączki. Każdy z drapieżników otrzymał dwie obrączki: zieloną – ornitologiczną, która oznacza, że pochodzi z terenów leśnych i niebieską – obserwacyjną, która potwierdza, że sokół urodził się na wolności. Jak zaznacza WFOŚiGW, obrączki ułatwiają dalsze śledzenie losów ptaków już w dorosłym życiu po opuszczeniu przez nie gniazda.

Ornitolodzy rozpoznali też płeć pisklaków – trzy z nich to samice, a jeden ptak to samiec. Po zakończeniu akcji pisklęta bezpiecznie przetransportowano do gniazda. W pobliżu czuwała sokolica.

Młode sokoły zostały zaobrączkowane, a w gnieździe spędzą jeszcze kilka tygodni

Pisklaki to potomstwo pary sokołów wędrownych – Zdenki i Borka. Pierwszy pisklak wykluł się 22 kwietnia w Dzień Ziemi. Młode ptaki spędzą w gnieździe jeszcze kilka tygodni a potem je opuszczą, aby pod czujnym okiem rodziców nauczyć się latać i samodzielnie polować.

Jak zaznacza WFOŚiGW, ptaki to na razie białe, puszyste kulki, ale wyrosną z nich skrzydlate drapieżniki, które podczas polowania mogą rozwijać prędkość ponad 300 km na godzinę. Losy sokolej rodziny można śledzić na żywo Internecie dzięki zamontowanej kamerze. Ale to nie tylko ekoedukacyjne „reality show”, lecz przede wszystkim ważny projekt ochrony dolnośląskiej przyrody. W jego ramach w nadrzewnej „kawalerce” na początku tego roku zamieszkała para młodych sokołów. Samica wykluła się na skale w Czechach w 2018 r., a samiec wykluł się kilkanaście kilometrów dalej od obecnego gniazda rok wcześniej. – Tylko w 2019 r. sprowadzono łącznie na Dolny Śląsk 24 ptaki z Czech i krajowych hodowli. WFOŚiGW we Wrocławiu udzielił dotacji na ubiegłoroczną akcję w wysokości ponad 100 tys. złotych – mówi Bartłomiej Wiązowski. Sokoły są wypuszczane do sztucznych gniazd w żmigrodzkich lasach.

Reintrodukcja sokoła wędrownego

Od początku projektu prowadzonego od 2010 r. przez Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół” wypuszczono w regionie 187 sztuk tych skrzydlatych drapieżników. W ostatnich trzech latach projekt reintrodukcji sokoła zaczyna przynosić pierwsze sukcesy. Od 2016 r. na Dolnym Śląsku wyległo się 15 sokołów. Tymczasem w zeszłym roku przyrodnicy stwierdzili w Polsce tylko dziewięć zasiedlonych przez sokoły wędrowne, nadrzewnych gniazd, w tym jedno na Dolnym Śląsku.

Na podstawie informacji nadesłanej przez WFOŚiGW we Wrocławiu

fot. WFOŚiGW we Wrocławiu