Apelują o niewypalanie traw

Apelują o niewypalanie traw

Po raz kolejny Lasy Państwowe (LP) włączyły się w kampanię społeczną „Stop pożarom traw” prowadzoną przez Komendę Główną Państwowej Straży Pożarnej (KG PSP) i apelują o niewypalanie traw. Pod względem zagrożenia pożarowego przełom zimy i wiosny należy do okresów najbardziej niebezpiecznych w ciągu roku – przekonuje Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu (RDLP).

Apelują o niewypalanie traw, bo to zagrożenie dla ludzi

Leśnicy z RDLP podają, powołując się na dane KG PSP, że w 2020 r. odnotowano 128 754 pożarów, wśród których 41 713 to pożary traw na łąkach i nieużytkach rolnych, co stanowiło ok. ponad 36% wszystkich pożarów w Polsce.

Najczęściej do pożarów traw dochodzi na przełomie marca i kwietnia – dodają leśnicy i zwracają uwagę, że z danych KG PSP wynika, iż w ubiegłym roku w tym okresie doszło do ok. 67% wszystkich pożarów traw.

Jednocześnie RDLP podkreśla, że pożar nieużytków to nie tylko straty dla przyrody, ale także zagrożenie dla ludzi. W ubiegłym roku podczas takich pożarów ranne zostały 54 osoby, natomiast w 2019 r. odnotowano 10 ofiar śmiertelnych i 140 rannych.

Apelują o niewypalanie traw, bo to straty w przyrodzie

Wbrew obiegowej opinii pożar łąki nie użyźni gleby, a wręcz odwrotnie – wyjałowi ją. Cenne rośliny wyginą, a najszybciej odrosną chwasty. Zdaniem naukowców, wypalanie traw to najgorszy sposób przygotowania łąki do wegetacji – podkreśla RDLP.

Gleba się wyjaławia, gdyż zostaje wstrzymany rozkład resztek roślinnych, a zahamowaniu ulega asymilacja azotu z powietrza. Od palącego się poszycia gleby, może zapalić się również podziemna warstwa torfu. Pożar torfu jest wyjątkowo trudny do ugaszenia, zdarza się, że trwa nawet kilka miesięcy. Ponadto łąka po pożarze regeneruje się przez kilka lat, natomiast odtworzenie pokładów torfu wymaga wielu wieków – dodają leśnicy.

Apelują o niewypalanie traw
fot. Jakub Błędowski

Pożary traw powodują spustoszenie w światach flory i fauny. Niszczone są miejsca lęgowe wielu gatunków gnieżdżących się na ziemi i w krzewach. Palą się również gniazda już zasiedlone, a zatem z jajkami lub pisklętami, np. tak lubianych przez nas wszystkich skowronków. Dym uniemożliwia pszczołom i trzmielom oblatywanie łąk. Owady giną w płomieniach, co powoduje zmniejszenie liczby zapylonych kwiatów, a w konsekwencji obniżenie plonów roślin – przekonuje RDLP.

Apelują o niewypalanie traw, gdyż w płomieniach ginie wiele zwierząt

Leśnicy zwracają uwagę, że w pożarach traw giną zwierzęta domowe, które przypadkowo znajdą się w zasięgu płomieni (tracą orientację w dymie, ulegają zaczadzeniu). Dotyczy to również dużych zwierząt leśnych, takich jak sarny, jelenie czy dziki. Płomienie niszczą miejsca bytowania także takiej zwierzyny, jak bażanty, kuropatwy, zające, a nawet sarny.

W płomieniach lub na skutek podwyższonej temperatury ginie wiele pożytecznych zwierząt kręgowych: płazy (żaby, ropuchy, jaszczurki), ssaki (krety ryjówki, jeże, zające, lisy, borsuki, kuny, nornice, badylarki, ryjówki i inne drobne gryzonie) – wyliczają leśnicy.

Jednocześnie RDLP zwraca uwagę, że przy wypalaniu traw giną mrówki, a jedna ich kolonia może zniszczyć do 4 mln szkodliwych owadów rocznie. Mrówki zjadając resztki roślinne i zwierzęce ułatwiają rozkład masy organicznej i wzbogacają warstwę próchnicy, „przewietrzają” glebę. Podobnymi sprzymierzeńcami w walce ze szkodnikami są biedronki, zjadające mszyce.

Leśnicy i strażacy apelują o niewypalanie traw, bo ogień uśmierca wiele pożytecznych zwierząt bezkręgowych, m.in. dżdżownice (które mają pozytywny wpływ na strukturę gleby i jej właściwości), pająki, wije, owady (drapieżne i pasożytnicze).

Apelują o niewypalanie traw, bo pożary łąk stanowią zagrożenie dla lasów

Niestety, zdarza się, że ogień z łąk przenosi się na pobliskie lasy – zwracają uwagę leśnicy – niszcząc młode drzewa, a te dojrzałe i starodrzewy poważnie uszkadzając. Każdego roku dochodzi do kilkunastu tego typu pożarów. Coraz cieplejsze i suchsze wiosny powodują, że to potencjalne niebezpieczeństwo coraz bardziej przekłada się na realne – podkreśla RDLP.

Pożary traw z uwagi na ich charakter i zazwyczaj duże rozmiary, angażują dużą liczbę strażaków. Strażacy, zaangażowani w gaszenie pożarów traw nieużytków, w tym samym czasie mogą być potrzebni w innym miejscu – dodają leśnicy.

Jednocześnie RDLP przypomina, że wypalanie traw jest zabronione! Grożą za to wysokie kary, nawet do 5 tys. zł, a w przypadkach, kiedy zagrożone jest mienie lub życie – od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności. Za wypalanie traw grożą, oprócz kar nakładanych np. przez policję czy prokuraturę, także dotkliwe kary finansowe nakładane przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w postaci zmniejszenia od 5 do 25%, a w skrajnych przypadkach nawet odebrania, należnej wysokości wszystkich rodzajów dopłat bezpośrednich za dany rok.

Ochrona przeciwpożarowa lasów

Warto przypomnieć, że leśnicy już rozpoczęli dyżury w punktach alarmowo-dyspozycyjnych. To właśnie tam monitorowane jest zagrożenie pożarowe, wilgotność ściółki, a dyżurujący koordynuje również prace służb przeciwpożarowych danej jednostki. Na szczęście w tym roku na przełomie zimy i wiosny nie odnotowano dużej liczby pożarów lasów. O tej porze w 2020 r. od początku roku odnotowano 125 pożary lasów. Natomiast w lasach będących w zarządzie Lasów Państwowych pożary gaszono 31 razy – wyliczają leśnicy.

Niestety, nadal głównymi przyczynami powstawania pożarów lasu są podpalenia. Średnio każdego roku aż 40% pożarów zostaje wywołanych przez ludzi – podaje RDLP.

Leśnicy podkreślają, że w związku z tym LP od wielu lat rozbudowują system przeciwpożarowy. Na terenie nadleśnictw w całym kraju znajdują się punkty obserwacyjne (wieże). Stamtąd, osoba dyżurująca z góry widzi lasy danego nadleśnictwa. W chwili, kiedy widzi zagrożenie, ustala dokładne namiary miejsca i przekazuje informację do odpowiednich służb.

Na terenie lasów znajduje się ponad 660 takich wież obserwacyjnych, większość to konstrukcje metalowe, natomiast 257 wież to telewizyjne punkty obserwacyjne.

Takie leśne bocianie gniazda umożliwiają szybkie wykrycie zagrożenia. Średnio, każdego roku dzięki takim punktom obserwacyjnym zostaje wykrytych ponad pół tysiąca pożarów wskazuje RDLP.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. Jakub Błędowski