Nie porywaj młodych ptaków

Apel strażników: Nie porywaj młodych ptaków!

W ostatnich dniach strażnicy miejscy odbierają wiele zgłoszeń o młodych ptakach, które wypadły z gniazda i „uratowanych” przez mieszkańców.

Jednak jak zaznacza Straż Miejska m.st. Warszawy (SM), poza nielicznymi przypadkami, kiedy pomoc funkcjonariuszy z Ekopatrolu rzeczywiście okazuje się konieczna, zazwyczaj są to sytuacje, kiedy ludzie interweniować nie należy.

Stołeczni strażnicy miejscy apelują – Nie porywaj młodych ptaków!

Chodzi o młode ptaki, które uczą się latać. Mieszkańcom wydaje się, że wypadły z gniazda, tymczasem młode właśnie uczą się życia – pod czujnym okiem rodziców. Zabierając je z miejsca, w którym zostały znalezione ludzie robią im wielką krzywdę – podkreślają municypalni.

Maj i czerwiec to czas, kiedy młode ptaki uczą się latać. Właśnie w tym czasie strażnicy miejscy otrzymują najwięcej zgłoszeń dotyczących podlotów, które „wypadły z gniazda”. To nieporozumienie – mówią strażnicy z Ekopatrolu i dodają, że ptaki w tym czasie uczą się życia, poznają najbliższe otoczenie i zabieranie ich z miejsc, w których się znajdują, przerywa naturalny cykl i często uniemożliwia młodym start w ptasią dorosłość. Wczesne opuszczenie gniazda przez podloty to element szkoły przetrwania. Im szybciej ptaki opuszczą gniazdo, tym mają większe szanse nauczyć się pod okiem rodziców prawidłowego rozpoznawania zagrożeń i właściwego na nie reagowania – tłumaczy SM.

Może się wydawać, że podloty są pozostawione same sobie, a jednak to mylne wrażenie. Dlatego nie „porywajmy” młodych ptaków! Zanim wezwiemy Ekopatrol do młodego ptaka albo zanim sami zdecydujemy się, by takiemu maluchowi „pomóc”, zastanówmy się, czy interwencja ludzi rzeczywiście jest konieczna – apeluje stołeczna SM.

Strażnicy podpowiadają też kiedy rzeczywiście potrzebna może być ingerencja człowieka. To sytuacje, gdy ptak ma widoczne obrażenia, znajduje się w niebezpiecznym miejscu (wtedy można go bardzo delikatnie przenieść trochę dalej, w bezpieczniejsze miejsce). Sytuacja, gdy pomoc człowieka może być niezbędna zachodzi także wówczas, gdy jest pewność, że spadło całe gniazdo.

Taki przypadek dotyczący całego gniazda, które zostało uszkodzone, miał miejsce we wtorek 7 maja. Do SM zadzwonił mieszkaniec i poinformował, że przy ul. Orłowskiej znalazł gniazdo, które wcześniej zostało zaatakowane przez stado wron. Gniazdo – z pisklętami w środku – spadło na ziemię. Niestety w pobliżu nie było rodziców, którzy mogliby zająć się młodymi. Na miejsce przyjechał Ekopatrol, który przewiózł maluchy do Ptasiego Azylu.

Przy okazji stołeczni municypalni zaznaczają, że tylko w tym roku strażnicy miejscy z Ekopatrolu odnotowali już prawie półtora tysiąca zdarzeń związanych z ptakami.

Na podstawie informacji nadesłanej przez SM Warszawy

fot. SM Warszawy

 

 

reklama