Badania pokazują, że zanieczyszczenia z transportu szkodziły zdrowiu dzieci w Londynie – poinformował Instytut Zrównoważonej Gospodarki

Jak zanieczyszczenia z transportu wpływają na zdrowie?

Najnowsze badania pokazują, że zanieczyszczenia z transportu szkodziły zdrowiu dzieci w Londynie – poinformował Instytut Zrównoważonej Gospodarki (IZG). Miasto wprowadziło działania, w tym strefy czystego transportu. Zgodnie z przekazaną informacją, wraz z poprawą jakości powietrza, dzieci zaczęły nadrabiać różnice w rozwoju płuc.

Zanieczyszczenia z transportu a zdrowie londyńskich dzieci

Przez pięć lat naukowcy z Queen Mary University of London obserwowali prawie 3,5 tys. dzieci ze szkół podstawowych w Londynie i Luton. Na początku dzieci z Londynu – bardziej narażone na zanieczyszczenia z transportu – miały wyraźnie słabiej rozwiniętą funkcję płuc. Po wprowadzeniu w Londynie strefy czystego transportu, różnica zaczęła zanikać. Ekspozycja londyńskich dzieci na dwutlenek azotu malała ponad dwukrotnie szybciej niż w Luton – poinformował IZG. Jednocześnie roczny przyrost objętości wydechowej był u nich wyższy o dodatkowe około 10 ml rocznie. Odsetek dzieci z klinicznie upośledzoną funkcją płuc miał zmniejszyć się z jednej osoby na siedem do jednej na jedenaście.

Działania Londynu ograniczające zanieczyszczenia z transportu

W 2008 roku władze Londynu wprowadziły ograniczenia dla ruchu towarowego. W 2017 roku wprowadzili opłatę za wjazd do centrum. Natomiast od 2019 roku w centrum miasta funkcjonuje strefa czystego transportu. W latach 2021-2023 objęła ona cały Londyn. Równolegle rozwijano transport publiczny i ograniczano emisje najbardziej zanieczyszczających pojazdów. Między 2019 a 2024 rokiem średnie stężenie NO2 spadło o 41%, zaś PM2,5 o 28%. IZG przekazał, iż badania wskazują również spadek liczby nagłych hospitalizacji, w tym z przyczyn sercowo-naczyniowych.

– Najważniejsza lekcja z Londynu dotyczy jakości danych, na których opiera się zarządzanie transportem. Sama informacja o przekroczeniu norm jakości powietrza w aglomeracji to za mało. Potrzebujemy wiedzieć, gdzie koncentrują się zanieczyszczenia, jakie są ich główne źródła i które grupy mieszkańców są najbardziej narażone. Dopiero połączenie danych o jakości powietrza, natężeniu ruchu i strukturze przestrzennej miasta pozwala dobrze projektować konkretne rozwiązania, a później rzetelnie oceniać ich skuteczność – nie tylko z punktu widzenia płynności ruchu samochodowego, ale przede wszystkim z punktu widzenia zdrowia ludzi – powiedział Aleksander Szałański z IZG.

Co mieszkańcy Krakowa sądzą o ograniczeniach transportowych?

Dwie trzecie spośród biorących udział w badaniu mieszkańców Krakowa miało stwierdzić, że władze powinny przeciwdziałać zanieczyszczeniu nawet, gdy działania wiążą się z dodatkowymi kosztami dla obywateli. 72% popiera strefy czystego transportu pod warunkiem ich dobrego zaprojektowania. Poparcie dla SCT miałoby być większe pod warunkiem uatrakcyjnienia oferty transportu publicznego.

– Nikt z nas nie oddycha średnią roczną dla aglomeracji. Oddychamy powietrzem pod szkołą, na przystanku, przy przejściu dla pieszych, na własnej ulicy. Dopiero takie konkretne, lokalne dane pokazują, że polityka czystego powietrza to nie wojna z kierowcami, tylko jeden ze sposobów na zdrowsze, bezpieczniejsze i po prostu lepsze miejsce do życia – przekonywał Aleksander Szałański.

Na podstawie pap-mediaroom.pl (pod linkiem wskazane są także źródła, które wykorzystano do przygotowania informacji źródłowej)

graf. Sozosfera/Canva AI (wygenerowana przez SI)

Artykuły i aktualności