Polski Alarm Smogowy (PAS) przekazał ranking smogowych rekordzistów na rok 2024. Powstał on w oparciu o roczne oceny jakości powietrza, przeprowadzone przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ). Ujęto w nim trzy kategorie: średnioroczne stężenie benzo(a)pirenu, średnioroczne stężenie pyłu PM10 i liczba dni smogowych, czyli takich, w których przekraczano dobową normę pyłu PM10 – wymienia PAS. Jak zaznacza, obejmuje on wyłącznie miejscowości ze stacją pomiarową GIOŚ. Według raportu, w 2024 r. odnotowano wzrost średniego stężenia PM10 o 7% w porównaniu z rokiem 2023. Czy pozytywny trend poprawy jakości powietrza się odwrócił? – zastanawia się PAS.
Ranking smogowych rekordzistów – znamy jego liderów
Liderem rankingu – po raz kolejny – okazała się Nowa Ruda (woj. dolnośląskie). Miasto zajęło pierwsze miejsce we wszystkich trzech kategoriach. Stężenie rakotwórczego benzo(a)pirenu wzrosło tam z 4 do aż 7 ng/m³ w ciągu roku. To siedmiokrotne przekroczenie normy. Na kolejnych miejscach, ze stężeniem benzo(a)pirenu przekraczającym normę 5-krotnie, znalazły się Nowy Targ, Sucha Beskidzka i Myszków. 4-krotnie przekraczającą normę stężenia benzo(a)pirenu odnotowano m.in. w uzdrowisku Rabka-Zdrój.
Nowa Ruda jest liderem również pod kątem średniorocznego stężenia pyłu PM10. Odnotowano tam także najwyższą liczbę dni smogowych – w ciągu roku było ich 73. W Nowym Targu, zajmującym drugą pozycję, takich dni było 38, a w Pszczynie – 36.
W pierwszej trzydziestce zestawienia miejscowości z najwyższym rocznym stężeniem pyłu PM10, znalazło się dziesięć miejscowości z województwa łódzkiego. Wśród nich Radomsko, zajmujące drugą pozycję w kraju.
– To bardzo niepokojące zjawisko. Prezentujemy nasz ranking już po raz dziesiąty i do tej pory obserwowaliśmy spadek stężeń. Czy obecny wzrost to tylko chwilowe wahnięcie, czy może początek nowego trendu prowadzącego nas na powrót do smogowej przeszłości? Pewne jest jedno: w 2025 roku proces likwidacji “kopciuchów” w Polsce gwałtownie zahamował, a program Czyste Powietrze przechodzi poważny kryzys. Dwa lata temu wsparcie programu ze strony władz krajowych było jednoznaczne, co znalazło swój wyraz w rekordowej liczbie wniosków o dotację w 2024 roku. Wydaje się, że obecnie tego wsparcia brakuje. W obliczu nowych, ostrzejszych norm jakości powietrza, które zaczną obowiązywać już za cztery lata, konieczne jest podjęcie przez rząd wzmożonych działań w tym kierunku. Jak na razie tej determinacji nie widać – uważa Piotr Siergiej, rzecznik PAS.
Są miejsca, w których sytuacja ulega poprawie
Przykładem takiego miejsca jest Kraków, niegdyś smogowa stolica Polski. W 2024 roku po raz pierwszy żadna z tamtejszych stacji nie odnotowała przekroczenia dopuszczalnego poziomu benzo(a)pirenu. Spadek stężenia jest ponad 7-krotny w ciągu ostatnich dziesięciu lat – informuje PAS. Stężenie benzo(a)pirenu wyższe niż w Krakowie zmierzono m.in. w uzdrowiskach: Busku-Zdroju, Kudowie-Zdroju, Szczawnie-Zdroju oraz Rabce-Zdroju.
– Cieszymy się z takiej poprawy jakości powietrza w naszym mieście. Okazuje się, że konsekwentne działania antysmogowe, wymiana kotłów i przestrzeganie uchwały antysmogowej odnoszą pozytywne skutki. Zwracam jednak uwagę na bardzo wysoką pozycję Krakowa, jeśli chodzi o zanieczyszczenia z transportu. Niechlubne drugie miejsce w Polsce pod względem stężenia dwutlenku azotu pokazuje, że Strefa Czystego Transportu jest konieczna dla dalszej poprawy jakości powietrza, którym oddychamy w Krakowie – twierdzi Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego.
Na podstawie nadesłanej informacji
fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)













