Jakość powietrza a COVID-19

Jakość powietrza a COVID-19. Trzeba ograniczać niską emisję

W doniesieniach medialnych dotyczących koronawirusa przewijają się choroby współistniejące, jako czynnik zaostrzający przebieg choroby. Nie każdy z nas je ma. Każdy natomiast musi oddychać, a jakość powietrza, jak donoszą najświeższe badania naukowców z Harvardu, ma wpływ na rokowania w przypadku zachorowania na COVID-19 – zwraca uwagę firma Fortum Power and Heat Polska.

Jakość powietrza a COVID-19. Szkodliwy PM 2,5

Spółka energetyczna zwraca przy tym uwagę, że głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza w Polsce jest tzw. niska emisja, czyli spaliny pochodzące z kotłów i pieców na paliwa stałe używane w gospodarstwach domowych. Eksperci Fortum przekonują, że rozwój przyjaznych środowisku sieci ciepłowniczych to dobry sposób na rozwiązanie problemu. W Polsce firma zainwestowała już 550 mln zł w ich rozbudowę i modernizację.

Symbolem PM 2,5 oznaczany jest pył zawieszony o średnicy 2,5 mikrometrów, tj. 20-35 razy mniejszej niż wynosi średnica ludzkiego włosa. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała, że wśród zanieczyszczeń atmosferycznych to on jest najbardziej szkodliwy dla zdrowia człowieka. Długotrwałe narażenie na jego działanie skraca średnią długość życia, a krótkotrwała ekspozycja powoduje wzrost liczby zgonów z powodu chorób układu oddechowego i krążenia oraz wzrost ryzyka nagłych przypadków wymagających hospitalizacji m.in. nasilenie astmy czy ostrą reakcję układu oddechowego.

Z badania, które opublikowano 8. kwietnia, a które analizowało korelacje pomiędzy COVID-19 a ekspozycją w dłuższym okresie na zanieczyszczone powietrze (rozumiane, jako charakteryzujące się PM 2,5 powyżej 13 μg/m3) wynika, że jakość powietrza, jakim oddychamy ma wpływ także na rokowania w tej chorobie. Naukowcy wykazali, że wzrost zapylenia PM 2,5 już o 1 miligram na metr sześcienny zwiększa ryzyko śmierci w razie zachorowania na koronawirusa aż o 15%.

Jakość powietrza a COVID-19 – lekiem rozwój sieci ciepłowniczych

Tymczasem na liście 50 najbardziej zanieczyszczonym pyłem PM 2,5 miast Unii Europejskiej ponad 30 pozycji zajmują rodzime aglomeracje, a wśród nich, w kolejności zanieczyszczenia: Opoczno, Żywiec, Rybnik, Pszczyna, Kraków, Nowa Ruda, Nowy Sącz, Proszowice, Godów, Wodzisław Śląski, Pleszew, Bielsko-Biała, Sucha Beskidzka, Rawa Mazowiecka, Jarosław, Sosnowiec, Knurów, Nakło, Zabrze, Radomsko, Tomaszów Mazowiecki, Nakło nad Notecią, Niepołomice, Piotrków Trybunalski, Gliwice, Dąbrowa Górnicza, Zduńska Wola, Wadowice, Otwock, Nowy Tomyśl, Brzeziny, Piastów, Myszków, Wągrowiec, Katowice i Tuchów. Wszystkie one średniorocznie przekraczają znacznie (od ponad 15 do ponad 40 μg/m3) ustalone normy.

Wyniki badania naukowców z Harvardu oraz niechlubny ranking, w którym zajmujemy czołowe pozycje, podbijają już od kilku lat podnoszone głosy z apelem o działania na rzecz poprawy jakości powietrza w Polsce – podkreśla Fortum.

Najlepszym sposobem na walkę z zanieczyszczeniem powietrza w centrach miast jest inwestycja w rozwój sieci ciepłowniczych. Ich rozbudowa to szansa nie tylko na podłączenie do nich nowo powstałych budynków, ale też na pozbycie się problematycznych, bo starych i nie trzymających norm, przydomowych kotłowni i pieców. W Polsce od 2006 r. w rozbudowę i modernizację takich właśnie sieci już zainwestowaliśmy 550 mln zł – podkreśla Piotr Górnik, dyrektor ds. energetyki cieplnej Fortum.

Redukcja emisji zanieczyszczeń w przypadku likwidacji domowego pieca

Czy inwestycje podejmowane przez Fortum mają przełożenie na poprawę jakości powietrza? – pyta spółka i przekonuje, że analizy wykazują, iż dla małych źródeł węglowych o mocy rzędu 0,5 MW przyłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej oznacza obniżenie emisji pyłu na poziomie ok. 2 500 kg rocznie! – Rezygnacja z przydomowego pieca oznacza także redukcję dwutlenku węgla na poziomie ok. 8000 kg, tlenków siarki – ok. 40 kg, benzoalfapirenów – 2,7 kg, a sadzy na poziomie ok. 63 kg rocznie – wylicza ekspert.

Walka z koronawirusem w Polsce, ale także na świecie, uwypukla systemowe słabości – w tym także te mające wpływ na jakość powietrza, którym oddychamy. Większe zagrożenie COVID-19 dla mieszkańców miast z zanieczyszczonym powietrzem to dzwonek alarmowy, który powinien przyśpieszyć decyzje dotyczące rozbudowy sieci ciepłowniczy w całej Polsce, a zwłaszcza w miastach zmagających się z problemem pyłów zawieszonych – przekonuje Fortum.

Na podstawie informacji nadesłanej przez Fortum

fot. sozosfera.pl

reklama

 

reklama