Polski Alarm Smogowy (PAS) i prawnicy z Frank Bold krytycznie oceniają rządowy projekt pomocy dla beneficjentów pokrzywdzonych w programie Czyste Powietrze. Pozostawia on bez pomocy tysiące najuboższych gospodarstw, którym obecnie wojewódzkie fundusze ochrony środowiska w nieuprawniony sposób obcinają przyznane wcześniej dofinansowanie. Obywatele nie powinni płacić za błędy popełnione przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) – podkreślił PAS w przekazanej informacji.
Błędy w ustawie dla pokrzywdzonych w programie Czyste Powietrze
Ustawa miałaby chronić beneficjentów w sytuacji, gdy firma pobrała zaliczkę z wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW) na wykonanie inwestycji i nigdy jej nie wykonała. Polski Alarm Smogowy przypomniał, że obecnie to oszukany beneficjent jest zobowiązany do zwrotu całej zaliczki, a także odsetek do WFOŚiGW. Zgodnie z projektem ustawy po złożeniu przez beneficjenta lub fundusz zawiadomienia o przestępstwie odraczana byłaby spłata należności do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Jednak Frank Bold i PAS podkreśliły, że to co proponuje rząd, nie daje pełnej ochrony pokrzywdzonym beneficjentom oraz zawiera poważne błędy.
– Podstawowym zaniedbaniem rządowego projektu jest pominięcie największej grupy poszkodowanych. Chodzi o osoby, którym wojewódzkie fundusze przyznały wcześniej dotacje, inwestycja została już zrealizowana przez wykonawcę, ale potem okazuje się, że fundusz arbitralnie obniżył kwotę dotacji względem kwoty wskazanej we wniosku (a tym samym w umowie dotacji), argumentując to rzekomym zawyżeniem kosztów realizacji przedsięwzięcia – skomentował Miłosz Jakubowski, radca prawny z Frank Bold.
Takie przypadki mają charakter masowy – podkreślił PAS. Dotyczy to zwłaszcza okien i drzwi. Wojewódzkie fundusze powołują się przy tym na maksymalne kwoty dotacji określone w tabeli 2 załącznika 2 do programu Czyste Powietrze. Weszła ona w życie 31 marca 2025 r. Problem polega na tym, że fundusze w nieuprawniony sposób stosują te zasady wstecz, przykładając limity (wyrażone w zł/m²) do umów zawartych w czasie, gdy takie ograniczenia nie obowiązywały – podkreślił PAS.
Mechanizm szczególnie dotkliwy dla beneficjentów o najniższych dochodach
W przypadku beneficjentów z najwyższym poziomem dofinansowania, dotacje są obniżane o kilkanaście, a niekiedy kilkadziesiąt tysięcy złotych. To z kolei powoduje sytuacje takie, jak odmowa wypłaty drugiej transzy czy nakaz zwrotu części środków wypłaconych już w ramach prefinansowania. To taktyka stosowana wobec osób niedysponujących tak dużymi kwotami pieniędzy. W dodatku osoby te nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za opisaną sytuację – podkreślił PAS. Organizacja dodała, że wojewódzkie fundusze dysponowały pełną informacją o kosztach inwestycji oraz treścią umów z wykonawcami już na etapie rozpatrywania wniosków o dotację. Nie kwestionowano wtedy kwot, a kosztorysy akceptowano.
– Faktem jest, że przed reformą z marca 2025 r. nie obowiązywały maksymalne limity dotacji do stolarki okiennej i drzwiowej, co prowadziło do zawyżania marży zysku. Jednak Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Ministerstwo Klimatu były w pełni świadome tego faktu i konsekwencji z niego płynących. Mimo to przez wiele miesięcy nic z tym nie robiły. Teraz odpowiedzialność za swoje zaniedbania przerzucają na najuboższe gospodarstwa domowe. Nie ma naszej akceptacji dla takiej sytuacji, dlatego też będziemy apelować do rządu, aby w procesie legislacyjnym objąć ochroną wszystkich poszkodowanych beneficjentów – zaznaczył Andrzej Guła, prezes PAS.
– Beneficjent, który zaufał instytucji państwowej i w dobrej wierze przystąpił do przedsięwzięcia często przekraczającego jego możliwości finansowe, nie powinien ponosić konsekwencji za nieprawidłowości, na które nie miał wpływu. Odpowiedzialność za błędy przy wycenie i wykonaniu robót powinni ponosić wyłącznie wykonawcy, a za nieprawidłowości w procesie rozpatrywania wniosków i przyznawania dotacji – właściwe fundusze ochrony środowiska – dodał Miłosz Jakubowski.
Wnioski w programie Czyste Powietrze przyjmowane mimo nadużyć
O tym, że w programie występowały masowe nadużycia polegające na zawyżaniu cen, pisał w piśmie do prezes Zarządu NFOŚiGW, z 28 marca 2024 r., minister Bolesta. Jednak między tym listem, a 26 listopada 2024 roku (kiedy wstrzymano program) przyjęto blisko 150 tys. wniosków na kwotę przekraczającą 8 mld zł, mając pełną świadomość skali i charakteru nadużyć w programie Czyste Powietrze, w tym zawyżania kosztów. Limity cenowe dla dotacji przyjęto dopiero w marcu 2025 r. – podkreślił PAS.
– Pojawia się pytanie. Czy w obliczu doniesień o problemach z finansowaniem programu Czyste Powietrze, proceder wstecznego naliczania kosztów skutkujący zwrotem finansowania przez obywateli jest sposobem na zasypanie luki finansowej programu? Wygląda na to, że beneficjenci programu Czyste Powietrze płacą teraz za błędy popełnione przez urzędników – podsumował Andrzej Guła.
Na podstawie nadesłanej informacji
fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)













