Traszki intensywnie migrują

Uwaga! Traszki intensywnie migrują!

Wiosenna aura za oknem nie pozostała bez wpływu na płazy, które odebrały wyraźny sygnał – nadszedł czas wyruszyć do miejsc rozrodu. Jak co roku jako pierwsze ze snu zimowego wybudziły się traszki, i chociaż kilka dni temu w wielu miejscach zalegał jeszcze śnieg, od kilku dni to właśnie traszki intensywnie migrują – zaznacza Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu (UP) i dodaje, że zazwyczaj mało kto jest wstanie zarejestrować te wędrówki ze względu na niewielkie rozmiary traszek.

Traszki intensywnie migrują, a w konfrontacji z człowiekiem nie mają szans…

Traszki zwyczajne (Lissotriton vulgaris), czyli gatunek wciąż uznawany za najczęściej spotykany na niżu środkowoeuropejskim osiąga średnio zaledwie kilka centymetrów długości i masę ciała poniżej 3 gramów (!). Płazy te w konfrontacji z człowiekiem, w tym głównie podeszwą buta, kołem roweru czy hulajnogi, wózkiem dziecięcym, czy wreszcie samochodem na drodze bardzo szybko „znikają” roztarte przyklejone do opony. Co więcej ich wędrówki odbywają się po zmroku i podczas opadów deszczu, kiedy nie specjalnie mamy ochotę rozglądać się i zwracać uwagę na coś tak drobnego, jak płazy wielkości dużego ślimaka. Dlatego nie ma świadków, nie ma ciał, ani śladów zbrodni, do której przed chwilą doszło – podkreśla poznańska uczelnia i dodaje, że nawet jeśli traszki giną gdzieś masowo, to ich ciała szybko zjadane są przez ptaki, jeże i innych padlinożerców, a kolejne ich populacje bezpowrotnie znikają.

Pomoc głownie nakierowana na ropuchy i żaby

Wrażliwość i chęć pomocy społeczeństwa w tym zakresie rośnie, niestety często po zgłoszeniu problemu do właściwego organu brakuje adekwatnej reakcji, która mogłaby pomóc w próbie jego realnego rozwiązania – zwraca uwagę UP.

Podejmowane są wprawdzie różne akcje pomocy płazom. Przykładem popularnych ratunkowych inicjatyw interwencyjnych, mających na celu ratowanie płazów, jest poznańska #AkcjaPłotek – wskazuje UP i dodaje, że akcje takie już za moment ruszą w wielu miejscach w Polsce. Uczelnia zaznacza przy tym, że wolontariusze zazwyczaj wyruszą do miejsc, gdzie ratować będą te duże i dobrze widoczne płazy – głównie ropuchy szare i żaby, a traszki pozostaną same.

Skąd wiadomo, że traszki intensywnie migrują i mają problemy?

Traszki intensywnie migrują

„Od wielu lat wraz z zespołem pracujemy i podglądamy unikalną populację traszki zwyczajnej na użytku ekologicznym traszki ratajskie w Poznaniu. To wyjątkowe miejsce gdzie w przestrzeni miasta obserwujemy dużą populację składającą się z kilkuset dorosłych osobników, dlatego dość łatwo je spotkać, gdy w odpowiednim momencie pochylimy się nad powierzchnią parkowych alejek. W tej chwili traszki wychodzą z nasypu torowiska tramwajowego gdzie zimowały i gdzie przez cały czas funkcjonuje >>traszkowe przedszkole<< by zacząć wędrować do oddalonych o kilkadziesiąt metrów stawów (RYCINA 1 – MAPA). Okryliśmy to jako pierwsi na świecie, bo nikt wcześniej nie szukał tam płazów i w 2016 roku opublikowaliśmy nasze wyniki w prestiżowym czasopiśmie >>Acta Herpetologica<< (Kaczmarski M., Kaczmarek JM. 2016. Heavy traffic, low mortality – tram tracks as terrestrial habitat of newts. Acta Herpetologica 11:227-231, DOI: 10.13128/Acta_Herpetol-17922) wskazując, że infrastruktura szynowa nie szkodzi traszkom, a stanowi stabilne i kluczowe dla populacji siedlisko lądowe. Podczas gdy duże płazy, jak ropuchy często giną pod kołami tramwajów. Niestety siedliska traszek na tym obszarze przecięte są alejkami spacerowymi i ścieżką używaną przez rowerzystów, która biegnie wzdłuż kluczowych siedlisk, w tym przez prawnie chroniony fragment parku. I tu pojawia się problem, stąd apel i akcja w mediach społecznościowych #patrzpodnogi i to właśnie tu prowadzimy edukację i monitoring stąd dokładnie wiemy co dzieje się z traszkami” – zwraca uwagę Mikołaj Kaczmarski, specjalista herpetolog z Pracowni Zoologii (Katedra Zoologii) UP.

Traszki intensywnie migrują. Zwrócić uwagę na problem ich ochrony!

Uniwersytet Przyrodniczy zaznacza, że w poprzednich latach, wiosną wody w stawach nie było, nie tylko w Poznaniu, ale i w wielu miejscach w Polsce, dlatego część z płazów nie przystąpiła do rozrodu. Tegoroczne zimowe opady śniegu dostarczyły dużą ilość wody do powierzchniowych warstw gleby, dzięki czemu traszki chętnie wędrują po wilgotnej ziemi w poszukiwaniu możliwości rozrodu. – Dlatego w tym roku w sposób szczególny chcielibyśmy zwrócić uwagę na ten najmniejszy gatunek, którego losy są wciąż bagatelizowane. Tymczasem traszki pomimo niewielkich rozmiarów to ważni drapieżnicy w niewielkich sadzawkach, rowach, nad brzegami jezior i jeziorek, rzek czy rozlewiskach łąk. Z punktu widzenia człowieka, pracują dla nas regulując populacje owadów, które uprzykrzają nam życie, np. larw komarów. Są ważnym ogniwem troficznym, a jedyne czego potrzebują to stabilne warunki w najbliższym otoczeniu zbiorników wodnych (w tzw. buforze ekologicznym) i bezrybnych miejsc rozrodu, z których skorzysta także wiele innych organizmów – podkreśla Mikołaj Kaczmarski i dodaje: – My badacze dobrze o tym wiemy i już od dawna nasza największa krajowa traszka grzebieniasta (Triturus cristatus) uznana jest w Unii Europejskiej za tzw. gatunek parasolowy. Chyba na tyle nas stać jako społeczeństwo, by wygospodarować dla nich miejsce. W sytuacji gdy konieczne jest opracowanie planów adaptacji do zmian klimatu, włączenie wiedzy o gatunkach chronionych to dobre i przydatne rozwiązanie. Wiedza o traszkach czy ogólnie płazach, czyli organizmach ściśle zależnych od jakości i obecności wody, może skutecznie wesprzeć zarządzanie tzw. zieloną i niebieską infrastrukturą, czy zwyczajnie krajobrazem „pęczniejących” miast i obszarów zurbanizowanych. My herpetolodzy tę wiedzę posiadamy, więc wykorzystajmy to! – apeluje badacz.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. 2 x Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu