unijne dofinansowanie ochrony środowiska

Nie składamy broni!

Rozmowa z Hanną Grunt, prezesem Zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu

Czy wiadomo już, jaką rolę w rozdysponowywaniu środków unijnych w obecnej perspektywie finansowej 2014-2020 odgrywać będzie Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu?

W tym rozdaniu, w zakresie zarówno Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIŚ), jak i Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego (WRPO), wiemy już, że na pewno nie będziemy odgrywali roli ani instytucji pośredniczącej, ani wdrażającej. Zapadły decyzje, że tym razem nie będziemy w taki sposób funkcjonowali.

Jest jednak zbyt wcześnie, by móc jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o naszą rolę w systemie unijnego finansowania działań w obszarze ochrony środowiska. W październiku ub.r. szefowie wojewódzkich funduszy podpisali z Zarządem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) list intencyjny o współpracy w nowej perspektywie finansowej. Prace nad doprecyzowaniem roli wojewódzkich funduszy w ramach tej współpracy cały czas są prowadzone, gdyż ważne jest ustalenie zasad, na jakich będziemy mogli wspierać Narodowy Fundusz w realizacji tych osi priorytetowych POIŚ-u, które będzie on wdrażał.

Można się dziwić, że prace te trwają tak długo, bo przecież zasadnicze kwestie są już ustalone, jednak wiele elementów wymaga jeszcze uszczegółowienia. Zgodnie z tzw. ustawą wdrożeniową (Ustawa z 11 lipca 2014 r. o zasadach realizacji programów w zakresie polityki spójności finansowanych w perspektywie finansowej 2014-2020 – przyp. red.), na NFOŚiGW będzie spoczywała bezpośrednia odpowiedzialność za realizację określonych osi priorytetowych, a my – jako poszczególne fundusze wojewódzkie – będziemy odpowiadać przed nim za wykonanie powierzonych nam zadań. Dlatego właśnie muszą być doprecyzowane wszystkie szczegóły, a ze względu na wagę tych ustaleń, nie może być tu mowy o zbytecznym pośpiechu.

Jednak już teraz można powiedzieć na pewno – i uważam, że jest to dla nas bardzo korzystne – że w nowych ramach realizacji programów dofinansowanych przez Unię Europejską będziemy musieli pozostawać w bardzo bliskich relacjach z beneficjentami.

Czy dotychczas nie działaliście, pozostając z nimi w bliskich kontaktach?

Oczywiście, że staraliśmy się być maksymalnie blisko beneficjentów, co chyba jednak czasem budziło kontrowersje. Nie mówiono nam tego wprost, ale sygnalizowano, że może to stanowić problem. Nie wyobrażam sobie jednak współpracy na innych zasadach, bo uważam, że nasza rola polega właśnie na tym, byśmy przeprowadzali beneficjentów przez meandry skomplikowanych, często niejednoznacznych i niezrozumiałych dla nich zasad realizacji projektów unijnych. Przy proponowanym obecnie usytuowaniu naszej instytucji w systemie zarządzania funduszami unijnymi będziemy jednak jeszcze bliżej beneficjentów, po to, żeby w miarę bezkolizyjnie i sprawie mogli oni przechodzić przez poszczególne programy, realizowane we współpracy z NFOŚiGW.

Oprócz uczestniczenia w programach Narodowego Funduszu będziemy też ubiegali się o możliwość bezpośredniego aplikowania o dofinansowanie z POIŚ-u jako beneficjent grantowy. Na pewno większość wojewódzkich funduszy będzie starała się zostać takimi właśnie beneficjentami. Póki co, jest to jednak tylko pomysł, który został poddany pod ocenę Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. Jeżeli wynik tych konsultacji będzie dla nas satysfakcjonujący, to na pewno będziemy próbowali w ten właśnie sposób pozyskać środki unijne, którymi moglibyśmy wspomóc beneficjentów końcowych.

Podobne, choć nie identyczne, rozwiązanie chcemy zastosować w stosunku do WRPO. Jeżeli tylko będzie przyzwolenie ze strony Zarządu Województwa, a nam uda się spełnić wszystkie formalne warunki, chcielibyśmy wystąpić jako beneficjent programu o charakterze – najogólniej mówiąc – promocyjno-edukacyjnego. Dzięki temu moglibyśmy pełnić funkcję doradcy w zakresie zarówno efektywności energetycznej, jak i ochrony środowiska, by jak najkorzystniej przeprowadzić beneficjentów przez poszczególne działania i wspomóc ich w pozyskiwaniu środków na projekty. W tym mieściłaby się też nasza pomoc w tzw. montażu finansowym, łącznie z udostępnianiem środków krajowych, którymi dysponujemy, w ramach wkładu własnego czy też innych uzupełnień, które będą beneficjentom niezbędne do tego, żeby w ogóle wystąpili o dofinansowanie.

Wydaje się, że jako instytucja z bogatym doświadczeniem w zakresie finansowania ochrony środowiska, w tym także z wykorzystaniem środków unijnych, wojewódzkie fundusze powinny być wpisane w system realizacji „programów unijnych”. Czy brak formalnego usytuowania WFOŚiGW w systemie zarządzania funduszami unijnymi wynika z tego, że ten poprzednio obowiązujący schemat się nie sprawdził?

Oczywiście, żałujemy dotychczasowych rozwiązań, ale te decyzje są niezależne od nas. Na pewno jednak nie można zarzucić, że system ten się nie sprawdził. Biorąc pod uwagę np. WRPO, trzeba stwierdzić, że generalnie wszystkie środki, które rozdysponowano przy współudziale WFOŚiGW w Poznaniu, zostały wydatkowane, a patrząc na to przez pryzmat końcówki perspektywy czasowej i finansowej, o której rozmawiamy, wystarczy chyba powiedzieć, że w zakresie tego Programu osiągnęliśmy certyfikację na poziomie 98%. Nie można więc zarzucić nam, że się nie sprawdziliśmy. Natomiast w nowej perspektywie Zarząd Województwa widzi zarządzenie środkami unijnymi inaczej niż dotychczas i my z tym nie dyskutujemy. Jakieś względy przeważyły i w ostatnim czasie podjęto taką decyzję, dlatego musimy teraz poszukać możliwości, które pozwolą nam wspomagać beneficjentów we współpracy z Zarządem Województwa.

Skoro w POIŚ-u i WRPO formalnie nie występujecie jako instytucja systemowa i jeszcze do końca nie wiadomo, jaka rola w absorbcji środków unijnych zostanie Wam przypisana, to nasuwa się pytanie, czy nie zmarnuje się potencjał kadrowy, który jest zgromadzony w Funduszu…

Mimo tego, że są już propozycje zaangażowania wojewódzkich funduszy w procesie absorpcji funduszy unijnych, naturalne jest, że rodzą się obawy związane z niewykorzystaniem posiadanego przez nas potencjału. Dlatego właśnie przygotowujemy się do realizacji zadań w ramach konkretnych programów i do możliwości rozwinięcia finansowania z naszych środków krajowych. Uważam, że zmarnowanie tego potencjału osobowego przyniosłoby szkodę nie tylko Funduszowi. Mamy przecież specjalistów, którzy mogą wnieść wiele dobrego we właściwe rozdysponowanie funduszy i poprawne pozyskiwanie środków przez beneficjentów. Trzeba zatem zrobić wszystko, żeby mogli oni dalej współpracować z beneficjentami, byśmy mogli jak najskuteczniej wykorzystać dostępne dla województwa wielkopolskiego pieniądze.

Obecnie prowadzone są też analizy ex ante, co do wdrażania instrumentów finansowych, czyli wszelkiego rodzaju pożyczek, kredytów, gwarancji i poręczeń. Jesteśmy w tym zakresie w kontakcie z Narodowym Funduszem, który – posiadając status „Funduszu Funduszy”, zgodnie z ustawą Prawo ochrony środowiska – może zadysponować określone działania w zakresie instrumentów finansowych właśnie na wojewódzkie fundusze. Przygotowujemy się zatem także do takiej możliwości, a jeżeli uda się to przeprowadzić, to nasi specjaliści będą mieli dodatkowe zajęcie.

Rok bieżący i połowa przyszłego to zatem czas na przygotowanie się do nowych wyzwań i takie wpisanie się w system finansowania ochrony środowiska, żebyśmy nie musieli rezygnować z pozostającej w naszej dyspozycji kadry. Wymaga to, oczywiście, trochę innego zaangażowania z naszej strony w stosunku do tego, jakie przewidywaliśmy na początku, ale w obecnej sytuacji wydaje się to niezbędne.

Czy już wiadomo, jakie programy będą dostępne w Waszej ofercie z wykorzystaniem środków własnych, którymi dysponuje Fundusz?

Na pewno będziemy realizować programy, które będą działaniami uzupełniającymi w stosunku do programów z dofinansowaniem unijnym, w celu chociażby wypełnienia tych nisz, dla których środki unijne nie są dedykowane. Właśnie po to, żeby umożliwić jednostkom samorządu terytorialnego realizację przedsięwzięć z zakresu ochrony środowiska i efektywności energetycznej, w tych dziedzinach, w których niedostępne będą pieniądze unijne, my uruchomimy nasze środki.

Na pewno będziemy chcieli wspierać działania w obszarze wykorzystania mikroinstalacji związanych z odnawialnymi źródłami energii czy uzupełnianiem gospodarki ściekowej w indywidualne systemy oczyszczania ścieków tam, gdzie ich budowa będzie zasadna.

Razem z Narodowym Funduszem i Ministerstwem Gospodarki wdrażamy projekt tzw. Doradcy energetycznego, którego usługi będą kierowane bezpośrednio do beneficjentów.

Znajdujemy się obecnie w fazie przyglądania się działaniom Narodowego Funduszu i współpracy z nim w zakresie łączenia sił i środków, w celu jak najefektywniejszego zarządzania pieniędzmi przeznaczonymi na ochronę środowiska.

Nie ukrywam też, że chcemy wejść we współpracę z klientami indywidualnymi. Właśnie na wsparcie ich inicjatyw pragniemy zarezerwować część naszych środków. Jeśli uda się nam pokonać wszystkie bariery prawne i przygotować jednoznaczne i maksymalnie uproszczone zasady, to chcielibyśmy rozpocząć takie programy od stycznia 2016 r. Myślę więc, że będziemy mieli zdecydowanie więcej pracy niż dotychczas.

Do tej pory Wojewódzki Fundusz nie docierał do indywidualnego odbiorcy…

To prawda. Dotychczas z naszymi środkami docieraliśmy do osób fizycznych jedynie poprzez banki. Należy jednak pamiętać, że przy oferowaniu środków publicznych, a takimi są pieniądze pozostające w dyspozycji Wojewódzkiego Funduszu, osobom prywatnym rodzi się pewien problem. Otóż indywidualni użytkownicy nie są w stanie sprostać przyjętej i stosowanej obecnie formule zabezpieczeń naszych środków. Musimy zatem – wespół z innymi wojewódzkimi funduszami – wypracować jednolitą regułę, która pozwoli nam na zabezpieczenie środków dedykowanych użytkownikom indywidualnym.

Jestem przekonana, że w bieżącym roku uda się nam stworzyć takie warunki, by móc doinwestować indywidualnych użytkowników środowiska. Oczywiście, będziemy to konsultować także z gminami, żeby móc jak najlepiej uzupełnić ich działania w tym obszarze.

To będzie jednak duże wyzwanie, prawda? Dużo mniejsze kwoty przypadające na pojedynczy projekt, ale za to spodziewana liczba aplikacji chyba zdecydowanie większa?

Tak jest, to będzie wymagało dużo pracy. Tym bardziej, że musimy pamiętać, iż weszliśmy w okres, w którym będziemy zamykali perspektywę finansową 2007-2013. Przecież jeszcze do połowy przyszłego roku będą trwały rozliczenia poszczególnych inwestycji, zrealizowanych w ramach tego programowania. Daje nam to czas, żeby przygotować się do tych programów indywidualnych, byśmy mogli je wdrażać w 2016 r. na takim poziomie, na jakim będziemy dysponowali kadrą. Na pewno nie składamy broni!

Chciałbym jeszcze wrócić do indywidualnych systemów oczyszczania ścieków, tzw. przydomowych oczyszczalni. Czy będzie to program realizowany wespół z samorządami?

Jesteśmy w trakcie rozmów z samorządami, ponieważ nawet adresując program i dofinansowanie do odbiorców indywidualnych, nie będziemy tego robić za plecami gmin. Przecież nie możemy dedykować tych środków tam, gdzie przydomowe oczyszczalnie stałyby się konkurencyjne wobec podłączeń do kanalizacji. Tam, gdzie gminy zainwestowały obowiązkiem właściciela nieruchomości jest przyłączyć ją do kanalizacji. W takiej sytuacji my nie możemy promować rozwiązań indywidualnych. Nasze działania muszą być spójne z tym, co w terenie już funkcjonuje albo co jest przez samorządy planowane. Będziemy zatem dedykować nasze wsparcie osobom indywidualnym tylko z takich obszarów, które są wyłączone z gminnych planów inwestycyjnych, gdzie budowa systemów zbiorczych jest całkowicie nieopłacalna, a trzeba doposażyć istniejącą zabudowę w urządzenia ochrony środowiska. Będziemy się przy tym opierać na rozpoznaniu potrzeb dokonanym przez gminy.

Trzeba też podkreślić, że – przygotowując ofertę dla klientów indywidualnych – musimy działać w taki sposób, by nie stanowić konkurencji dla środków komercyjnych, gdyż Fundusz nie może ich wypierać z obrotu. I to jest zagadnienie, które musi zostać poddane dogłębnym analizom, byśmy mogli sobie jednoznacznie wyznaczyć te pola działania, w których nasze środki nie będą wchodziły w paradę ofercie bankowej.

W najbliższym czasie będziemy zatem prowadzić intensywne i zakrojone na szeroką skalę analizy ryzyka, żebyśmy mogli indywidualnym odbiorcom przedstawić w miarę możliwości jednoznaczne zasady wsparcia, by beneficjenci od początku wiedzieli, na jakich warunkach będzie opierała się potencjalna współpraca.

Dziękuję za rozmowę.

fot. http://pixabay.com/

Piotr Strzyżyński

Absolwent kierunku geografia (specjalność kształtowanie i ochrona środowiska) na Wydziale Nauk Geograficznych i Geologicznych Uniwersytetu im Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przez długi czas współredagujący, a następnie prowadzący miesięcznik pt. „Przegląd Komunalny”. Obecnie osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą, z głównym jej przejawem – portalem sozosfera.pl.
e-mail: piotr.strzyzynski@sozosfera.pl

 

Artykuły i aktualności