Edukacja ekologiczna. Działania ciągłe, a nie jednorazowe!

Wysoki poziom świadomości ekologicznej Polaków to nie tylko potrzeba chwili, ale również czynnik, który świadczy o nowoczesności państwa. Stąd niezmiernie istotne jest, by poprawa w tym względzie nastąpiła zarówno wśród dzieci, jak i u ludzi dorosłych, zwłaszcza pracujących i podejmujących ważne dla kraju i społeczeństwa decyzje. Jak zatem skutecznie prowadzić edukację prośrodowiskową? Na to pytanie starano się odpowiedzieć podczas Warsztatów Komunalnych pt. „Edukacja ekologiczna w zakresie odpadów. Dobre przykłady”.

Na zaproszenie organizatora – firmy EKORUM – odpowiedziało ok. 50 osób. 18 września br. do Poznania zjechali się przedstawiciele samorządów, związków międzygminnych, zakładów zajmujących się zagospodarowaniem odpadów oraz organizacji, które podejmują szereg inicjatyw związanych z edukacją ekologiczną.

Odpowiedni edukator
Edukacja ekologiczna i gospodarka odpadami to są dwie, ściśle ze sobą powiązane sprawy. A w moim przekonaniu, edukacja w tym zakresie jest ważniejsza niż sama gospodarka odpadami – powiedziała już na początku swojego pierwszego referatu Halina Drgas z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Zagospodarowania Odpadów Komunalnych „Komunalnik”. Prelegentka podjęła temat skutecznej edukacji odpadowej w kontekście środków finansowych, jakie dana jednostka może przeznaczyć na ten cel. Jak przekonywała H. Drgas, edukacja odpadowa to nie jest to samo, co edukacja ekologiczna. – To jej pokaźna część, mająca na celu przede wszystkim przygotowanie społeczeństwa do świadomego i właściwego, zgodnego z prawem, postępowania z odpadami. A zatem, jeśli taki będzie nasz cel, to nie możemy ukierunkować się na jednorazową akcję. To muszą być cykliczne, permanentne działania!

edukacja ekologiczna

Podpowiadając uczestnikom Warsztatów, jak prowadzić skuteczną edukację odpadową, prelegentka podkreśliła, że najważniejszym czynnikiem, determinującym sukces w tym obszarze, jest znalezienie odpowiedniej osoby – edukatora, która posiada zarówno wiedzę teoretyczną, jak i praktyczną. – Nie należy w tym zakresie oszczędzać na kadrze, bo dobra, sprawna, znająca temat kadra to 80% sukcesu – przekonywała reprezentantka „Komunalnika”. Kontynuując ten wątek, stwierdziła, że efektywna ekoedukacja powinna zawierać elementy specyficzne dla danego regionu. A zatem dobrze jest, jeśli edukator będzie wywodził się z lokalnej społeczności lub bardzo dobrze pozna specyfikę danego regionu gospodarki odpadami. – Edukator musi przeanalizować wielkość i specyfikę regionu, istniejące w nim instalacje służące zagospodarowaniu odpadów, określić grupy docelowe i poziom ich wiedzy oraz środki finansowe na edukację.

Rozpoznać grupy docelowe
A jak zdobyć takie środki, jednak głównie na kampanie ogólnopolskie, z pasją opowiedziała Anna Majewska z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. – Jeśli chodzi o tematykę, to w zasadzie dofinansowujemy wszystkie obszary ochrony środowiska, w tym gospodarkę odpadami – rozpoczęła prelegentka. – Przekazujemy środki na wielkie kampanie crossmediowe, telewizyjne i radiowe. Ważne jest, by działania realizowane za pośrednictwem różnych mediów uzupełniały się. Niezwykle istotne są również nowoczesne narzędzia oraz zbadanie potrzeb edukacyjnych grupy, do której chcemy trafić z naszym ekologicznym przekazem. Doceniane przez NFOŚiGW są również inicjatywy, które aktywizują społeczeństwo, kładą nacisk na kształcenie i wymianę wiedzy oraz służą doposażaniu obiektów infrastruktury związanej z edukacją ekologiczną. – Jakie kryteria oceniania stosujemy? Zawsze najważniejszym aspektem dla nas jest rozpoznanie potrzeb grup docelowych. Niezwykle istotna jest ich psychografia. Musimy sobie odpowiedzieć na pytania: do kogo chcemy dotrzeć z naszym przesłaniem?, kto jest najważniejszym graczem na naszym rynku?, jakie metody będą najskuteczniejsze w dotarciu z komunikatem?, jakie instrumenty edukacyjne będą najlepsze? – podpowiadała A. Majewska.

Organizacje dla ekoedukacji
Po tym wystąpieniu nastąpił „blok” referatów, które skupiły się na omówieniu działalności edukacyjnej, prowadzonej przez poszczególne organizacje/firmy. O swoich pomysłach i doświadczeniach w tym zakresie opowiedziała Aneta Stawicka z Organizacji Odzysku Opakowań Rekopol. Opierając się na wynikach badania świadomości i zachowań ekologicznych, przeprowadzonych na zlecenie Ministerstwa Środowiska przez TNS, wskazała, że 68% Polaków regularnie segreguje odpady. – Ale co jest znamienne: 7% respondentów odpowiedziało, że w ogóle nie wie, jak to robić, zaś 16% – że brakuje praktycznych informacji w tym zakresie. Po tym krótkim wprowadzeniu wskazała, że tak naprawdę rozdzielenie odbiorców na poszczególne grupy (pracownicy korporacji, mieszkańcy domków jednorodzinnych, działkowicze, dzieci, studenci, lekarze itp.) stwarza szansę na prowadzenie efektywnej edukacji ekologicznej. Na koniec swojego wystąpienia zaprosiła uczestników konferencji do wzięcia udziału w krótkich ćwiczeniach, w których mogli oni praktycznie sprawdzić wybrane metody docierania do różnych odbiorców.

Z kolei Ewelina Zając z firmy REMONDIS Electrorecycling zaprezentowała zebranym różnorodne akcje edukacyjne w zakresie postępowania z zużytymi bateriami, m.in. Eko Walentynki w ramach akcji „Kocham recykling”, Bateriada czy „Zbieraj z klasą”, których autorem i organizatorem jest reprezentowana przez nią spółka. W skrótowej formule 20-letnim doświadczeniem prowadzenia edukacji odpadowej pochwalił się natomiast Artur Łobocki z Fundacji RECAL.

Warto wyjść przed szereg
Swoje doświadczenia i wskazówki z prowadzenia skutecznej ekoedukacji zaprezentował również Krzysztof Piasek, przewodniczący Związku Międzygminnego OBRA. Po raz kolejny na tym spotkaniu padło stwierdzenie, jak istotnym czynnikiem jest określenie adresatów naszego przekazu. – Najistotniejsze pytanie, na które musimy sobie odpowiedzieć, to jest: kogo edukować? Bo jeżeli chcemy edukować wszystkich, to tak naprawdę nie wyedukowalibyśmy nikogo – zaczął K. Piasek. – My wyszliśmy z założenia, że w pierwszej kolejności musimy edukować płatników, czyli te osoby, które płacą za gospodarkę odpadami. Co istotne, w opłacie za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych, którą płacą właściciele nieruchomości z terenu gmin należących do Związku, 25 groszy jest przypisane tylko na zadania związane z edukacją ekologiczną. Oprócz tego Związkowi udaje się pozyskiwać na ten cel środki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. – Płatnikami są również proboszczowie. Mam takiego jednego proboszcza, który wychodzi „przed szereg”, bo trzy, cztery razy w roku poświęca kazanie… selektywnemu zbieraniu odpadów. Na jednym z nich powiedział, że nieprowadzenie segregacji to grzech! – dopowiedział przewodniczący Związku. Na koniec wybrzmiała fraza, którą wcześniej podkreślała H. Drgas: edukacja ekologiczna to nie mogą być działania jednorazowe!

Aleksandra Ciszewska z Urzędu Miasta Szczecina pochwaliła się zebranym rozmachem akcji edukacyjnych, prowadzonych obecnie przez Miasto, choć – jak zaznaczyła – początki były trudne. – Już kilka lat temu przekonałam się, że mailing puszczony do szkół z propozycją wzięcia udziału w programach edukacyjnych jest nieskuteczny, bo najczęściej te maile trafiają do „szuflady w biurku” pani sekretarki. Ale co się u nas sprawdziło? Mamy w Szczecinie taki portal oświatowy dla szkół. I na tę stronę wchodzą wszyscy nauczyciele. I tam zamieszczamy wszystkie materiały i wszystkie akcje edukacyjne, które robię. To jest świetna skrzynka kontaktowa z nauczycielami – podpowiedziała zebranym sposób na dotarcie do grona pedagogicznego, które ma przełożenie na dzieci. Mówiąc o edukacji ekologicznej, przede wszystkim w dużych miastach, warto też pamiętać, że niejednokrotnie problemem dla szkół jest transport do miejsca, gdzie taka edukacja odpadowa się odbywa. – Nieocenione jest wówczas zapewnienie tym dzieciom bezpłatnego transportu. Wtedy wiele drzwi staje dla nas otworem – dodała prelegentka.

W telegraficznym skrócie
Ponownie przed uczestnikami Warsztatów stanęła H. Drgas, by omówić cechy skutecznej komunikacji. W jej ocenie, przekaz komunikacyjny powinien odpowiadać zasadzie SMART, a zatem powinien być szczegółowy, mierzalny, atrakcyjny, realistyczny i terminowy. – O czym należy przede wszystkim pamiętać? Należy zawsze posługiwać się językiem prostym, adekwatnym do danej grupy odbiorców. Nie zawsze bowiem adresaci naszego przesłania zrozumieją intencje autora – podkreśliła przedstawicielka „Komunalnika”.

Na koniec Paweł Szadziewicz z firmy EKORUM w telegraficznym skrócie zaprezentował koncepcje działań informacyjnych i edukacyjnych na podstawie polskich i zagranicznych przykładów.

Recepta na edukacyjny sukces?
Jasny i dostosowany do konkretnej grupy odbiorców komunikat, przekazany przez kompetentnego, doświadczonego edukatora, który zna lokalne uwarunkowania i jest merytorycznie przygotowany do prowadzenia edukacji odpadowej, permanentne działania edukacyjne, odpowiadające na potrzeby odbiorców w zakresie podnoszenia świadomości ekologicznej, podejmowane z wykorzystaniem nowoczesnych metod i narzędzi – tak pokrótce wygląda recepta na skuteczną edukację odpadową. Rozmach i zastosowane formy zależą, oczywiście, od posiadanych środków finansowych. Jednak – jak pokazuje przykład Szczecina czy Związku Międzygminnego OBRA – dla chcącego, nic trudnego. A i Narodowy czy wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej patrzą przychylnym okiem na te podmioty, które chcą podnosić świadomość ekologiczną lokalnych społeczności. W razie czego, pozostają jeszcze do dyspozycji inicjatywy różnych organizacji, które w ostatnich latach wręcz zasypują placówki oświatowe (i nie tylko) coraz to bardziej wymyślnymi sposobami na szerzenie wiedzy o prawidłowym postępowaniu z odpadami. 

 

reklama